Pandemia uwidoczniła, że brakuje spalarni w Polsce.

Wraz z pojawieniem się zagrożenia spowodowanego koronawirusem pojawił się też problem co robić z odpadami pochodzącymi od osób będących na przymusowej kwarantannie. Ich przekazywanie do instalacji przetwarzania odpadów komunalnych może stwarzać zagrożenie dla ludzi tam pracujących, dlatego pojawiają się pomysły żeby przekazywać je bezpośrednio do składowania.

Tak właśnie chciano zrobić w Kaliszu jednak wojewoda wielkopolski zdecydował, że powinny trafić do działających na terenie województwa zakładów termicznego przetwarzania odpadów w Poznaniu i Koninie.

I tu pojawił się problem. Zakład w Koninie musi zatrzymać instalację w czerwcu i przeprowadzić niezbędny przegląd techniczny. Zakład w Poznaniu natomiast nie może przyjąć dodatkowych odpadów, gdyż przekroczyłby limit określony w pozwoleniu zintegrowanym na podstawie którego działa.

O tym, że w Polsce jest za mało spalarni bez których (nawet bez pandemii) nie da się skutecznie domknąć systemu gospodarki odpadami pisaliśmy już wielokrotnie. Wielokrotnie także pokazywaliśmy, że takie instalacje działają na podstawie restrykcyjnych przepisów. Przykład z Wielkopolski pokazuje, że nie zmieni tego ani wyjątkowa sytuacja ani decyzja wojewody.

 

Przeczytaj artykuł